85 lat boksu na Śląsku
Zainteresowanie szlachetną szermierką na pięści na terenie Śląska – które trwało już od jakiegoś czasu – musiało prędzej czy później przybrać formalne ramy, chociażby po to – aby rozmiłowani w kształtowaniu swojego kunsztu pięściarskiego zawodnicy, mieli szansę zaprezentowania swoich umiejętności w prawdziwej sportowej rywalizacji.
Podobno pierwsze pojedynki pięściarskie toczono na Śląsku ok. 1918-1919r. – na różnego rodzaju festynach. W tym czasie także toczono w regionie śląskim walki profesjonalne. Z kolei ok. 1920r. działały już w tym regionie kluby sportowe nauczające pięściarstwa. Natomiast w 1921r. w Katowicach w ogródku restauracyjnym p. Długajczyka na Placu Miarki w Katowicach odbyły się pierwsze oficjalne pojedynki pięściarskie.
Oczywiście przyczyn, które legły u podstaw powołania do życia przez grupę zapaleńców Śląskiego Związku Bokserskiego, było znacznie więcej. Jednakże najważniejsze w tym czasie było określenie formalnych ram, niezbędnych do sprawnego funkcjonowania już istniejących ośrodków, w których nauczano boksu. A także warunków niezbędnych do tworzenia nowych klubów – czy sekcji – w tych miastach, w których wyraźnie odczuwano potrzebę kontaktu z pięściarstwem.
Znamienny w tym kontekście był dzień 8.02.1923r., w którym oficjalnie powołany do życia został Śląski Związek Bokserski. Na jego czele stanął inż. Szmechta, który objął tym samym inauguracyjną prezesurę Okręgu. Poza jego osobą do pierwszego śląskiego zarządu weszli także m.in. Władysław Wieczorek, Wilhelm Snopek, Bogumił Klarowicz oraz Antoni Sadłowski.
Natomiast pierwszymi klubami, w których nauczano boksu i które weszły w skład Śl.Z.B. były: TG Sokół II Katowice, Prywatny Klub Sportowy Katowice, Boxing Klub Królewska Huta, Boxing Klub Wielkie Hajduki, TS Naprzód Lipiny, KS 06 Mysłowice, KS Diana Katowice, KS 06 Załęże, Naprzód Łagiewniki, Orzeł Szopienice, Gwiazda Rybnik, Knockout Rybnik oraz KS 07 Siemianowice. Od razu więc – pod względem zrzeszonych na swoim terenie klubów – region śląski stał się krajowym rekordzistą. Tym bardziej, że w okresie niemal pełnego pierwszego roku działalności Śl.Z.B. nie funkcjonował jeszcze Polski Związek Bokserski – powołany formalnie do życia dopiero 3.12.1923r. Tak więc rozwój pięściarstwa poza Śląskiem w tym czasie nie posiadał jeszcze ukształtowanych zasad organizacyjnych.
Śląscy Olimpijczycy
Igrzyska Olimpijskie to z pewnością największe święto sportowe na świecie. To zmagania, w których udział jest marzeniem każdego sportowca. Natomiast medal olimpijski to nic innego jak wyśniony w najskrytszych zakamarkach wojowniczej duszy cel, któremu olbrzymie rzesze sportowców na całym globie podporządkowują na wiele lat codzienność swojego życia.
Polacy po raz pierwszy na olimpijskim ringu pojawili się w Paryżu (1924r.). Później biało-czerwonych zabrakło tylko w Los Angeles (1932 i 1984), gdzie w pierwszym przypadku o absencji naszych przedstawicieli szlachetnej szermierki na pięści zadecydowały zbyt duże – jak na zasobność kasy PZB – koszty, a w drugim – względy polityczne.
Wcześniej jednak, bo już w 1928r. w Amsterdamie na ringu największych sportowych zmagań w barwach narodowych zaprezentowali się śląscy zawodnicy. Byli to Jan Górny – w piórkowej i Jerzy Snopek – w średniej. Następnie – już po II Wojnie Światowej – pierwszym śląskim reprezentantem, który dostąpił zaszczytu boksowania na olimpijskim ringu był Wawrzyniec Bazarnik, który w wadze koguciej wystąpił w Londynie w 1948r. Od tego czasu wielokrotnie bokserzy z Górnego Śląska w tej rywalizacji zaznaczali swoją obecność, docierając także do olimpijskiego podium.
Pierwszy medal olimpijski w boksie dla Śląska zdobył na rzymskich Igrzyskach Marian Kasprzyk, który w wadze lekkopółśredniej sięgnął po brąz. Z pewnością zdobycz medalowa „Polskiego Pappa” – jak nazywano Kasprzyka – byłaby w Wiecznym Mieście cenniejsza, gdyby nie kontuzja jakiej Polak doznał w ćwierćfinałowym zwycięskim starciu z Władimirem Jengibarianem (SU). W każdym razie nasz reprezentant nie został dopuszczony do półfinałowej walki z Quarteyem (GHA), przyjmując podczas dekoracji medalistów brązowy krążek.
Drużynowe Mistrzostwa Polski
Historia Drużynowych Mistrzostw Polski sięga 1926r. Właśnie w tym sezonie PZB postanowił, że takie rozgrywki – mające na celu promocję pięściarstwa i posiadające także wartość szkoleniową – będą prowadzone. Jednakże już na starcie inaugurację pięściarskiej ligi trzeba było przesunąć o jeden sezon, bowiem do udziału w zaplanowanych na 1926r. rozgrywkach zgłosiła się tylko jedna drużyna – Warta Poznań.
Po roku lista uczestników I DMP także nie była zbyt bogata, bowiem do miana najlepszej drużyny w kraju zgłosiły się tylko dwa zespoły: Warta Poznań i BKS Katowice. Wystarczyło to jednak do rozegrania decydującego o tytule mistrzowskim spotkania, które na swoją korzyść rozstrzygnęła drużyna poznańska. Tak więc katowicki BKS musiał zadowolić się tytułem wicemistrzowskim.
W kolejnych dwóch sezonach gotowość startu w DMP deklarowała tylko Warta, której w 1928r. przyznano tytuł bez walki, jako ubiegłorocznemu mistrzowi i której nie przyznano tytułu w roku następnym. Znowu bowiem – poza poznańską drużyną – nikt inny nie wyraził zainteresowania udziałem w rozgrywkach drużynowych.
Po dwóch latach – w 1930r. – BKS Katowice po raz drugi przystąpił do walki o DMP i po raz drugi musiał zadowolić się drugą lokatą po przegranej z Wartą Poznań 5:11.
Zupełnie inaczej za to przedstawiała się sytuacja w następnym sezonie, w którym przedwojenna potęga pięściarska – Warta Poznań uległa niespodziewanie łódzkiemu IKP 6:10 i odpadła z rywalizacji. Natomiast BKS Katowice zwyciężył kolejno: warszawską Polonię 9:7 i w finale właśnie IKP Łódź 10:6. Katowiczanom jednak nie dane było poznać, jak smakuje zwycięstwo i pierwszy drużynowy tytuł mistrza Polski wywalczony na ringu, bowiem zgodnie z decyzją PZB rozgrywki zostały unieważnione. Powodem takiej decyzji miały być liczne niedopatrzenia regulaminowe, a przede wszystkim starty zawodników nieuprawnionych do udziału w tej rywalizacji. I chociaż z perspektywy czasu brzmi to trochę dziwnie – bo przecież ktoś z centrali nad zawodami rangi mistrzowskiej powinien w końcu sprawować pieczę, a ponadto podczas rozegranych meczów ktoś tych zawodników dopuścił do startów – to jednak rozgrywki zostały unieważnione, a tytuły wywalczone w ringu – odebrane.
Czarne diamenty
Na ringach całego Śląska zawsze dużo było imprez pięściarskich, gromadzących na starcie szereg zawodników z kraju i zagranicy. Wystarczy wymienić chociażby takie turnieje, jak: Memoriały Franciszka Kika w Dąbrowie Górniczej, Jerzego Krasnożona w Knurowie, Wincentego Szyińskiego w Częstochowie, czy Leszka Błażyńskiego w Bytomiu.
Nie sposób również nie wspomnieć o Kapeluszu i Ciupadze Góralskiej rozgrywanych w Żywcu, Pucharach Prezydentów Jaworzna, czy Rybnika. No i oczywiście o Śląskiej Lidze Juniorów. Jedynym rozgrywanym do tej pory turnieju drużynowym dla tej kategorii wiekowej w kraju. Jednak turniejem o największej renomie – jaki rozgrywany jest na śląskim ringu – są z pewnością „Czarne Diamenty”. Turniej, w którym od roku 1972. przez 13 kolejnych edycji startowali seniorzy, a który od wielu lat gromadzi na starcie juniorów i kadetów.
Początkowo o „Czarne Diamenty” walczono w stolicy Górnego Śląska – Katowicach. Później turniej gościł na ringach: Bytomia, Sosnowca, Zabrza, Rudy Śląskiej, Jastrzębia, Libiąża, aż w końcu ulokował się na stałe w Myszkowie. Warto przy tej okazji przypomnieć, że inauguracyjne zmagania ringowe o „Czarne Diamenty”, które odbyły się w 1972r. były pierwszą imprezą, jaka odbyła się w świeżo otwartej katowickiej hali widowiskowo-sportowej, czyli popularnym „Spodku”. Na turnieju tym Wiesław Rudkowski i Andrzej Biegalski sięgnęli po pasy mistrzowskie, a Ryszard Tomczyk, Jerzy Rybicki i Jacek Kucharczyk dotarli do półfinałowej strefy zmagań, nagradzanej brązowymi medalami.
Pełna historia poszczególnych edycji turnieju jest niezwykle bogata, a lista zawodników startujących przez lata na śląskim ringu obfituje w nazwiska olimpijczyków, mistrzów Europy i Świata. Historia Śląskiego Związku Bokserskiego pisana jest dalej – przez nowe pokolenia pięściarzy i działaczy.